Kochany Przybyszu

Jeśli chcesz zamieszkać w Mojej Małej Przystani z napisem Maniki
Zapraszam.
Mogę dać Tobie Chatkę nad brzegiem Morza, albo w głębi lądu…
Mam tu w tym wirtualnym świecie Małą Amerykę
i tam czeka na Ciebie Apartament…
Zamieszkaj u mnie…

Maniki : )

poniedziałek, 30 czerwca 2025

Wakacje

Przemo i Jaca kroczyli w stronę Chatki Maniki

- Co tam, jak tam teraz? - spytał Jaca

- Teraz to ja będę pił kawę - odparł Przemek uśmiechając się z lekka. Wiedział, że Maniki na niego czeka

Siedziała na wózku inwalidzkim w swej Chatce, lewa noga zapakowana w ortezę od uda po stopę, prawa noga w ortezę kolanową.  Chłopaki weszli do Chatki.

- Przemo na rączki - Maniki wyciągnęła ręce 

Kiedy Przemek wziął ją na ręce poczuła się znacznie lepiej pomimo bólu jaki jej dokuczał. Dołączył do nich Brat T. Przeczytał prognozę pogody. Maniki się uśmiechnęła i uniosła kciuk w górę. 

-  Dobra pogoda

+ Przemo to, Przemo tamto, a jego pogoda Ci się podoba

- Przemo, Twoja jest najlepsza!

Przemek zakręcił nią wokoło i posadził na wózku.

- Zabieramy Cię na spacer

Podwieźli Maniki do brzegu morza. Nie było opcji, by stanąć o kulach, Przemo i Jaca podtrzymywali ją, zanurzyła stopy w przyjemnie chłodnej wodzie, fale delikatnie odpływały ich stopy.

- Kocham to miejsce Chłopaki 

- Wreszcie całe wakacje spędzisz z nami - powiedział Jaca

- O tak! Nigdzie się nie wybieram, będę tu z Wami, tu czuję się dobrze, bezpiecznie

piątek, 10 listopada 2023

Wieczór był magiczny

 Za oknami coraz więcej złotych liści. Maniki wróciła z wieczornego spaceru. W Chatce na stole leżała błękitna koperta. Błękit to od zawsze jej ulubiony kolor, chociaż ostatnio czeszyla ją soczysta jasna zieleń. W kopercie kartka w odcieniu zieleni. Uśmiechnęła się. Cóż za połączenie barw.

Wielka Sala Wieczorem 

Maniki założyła długą wieczorową suknię, okryła się szalem i wyszła. Kiedy zbliżała się do budynku w oknach dostrzegła płomień świec. To dobry znak - pomyślała

Weszła do Wielkiej Sali zamykając za sobą zamaszyste dębowe drzwi. Gdy zrobiła pierwszy krok usłyszała dźwięk fortepianu. Melodia znaczącą... Darek zaczął śpiewać:

Co dzień nas gna

W nowe strony zadyszany czas

Sto dat

Sto spraw

Wciąga nas

Gna nas...

I moje dni

Wszechobecny pośpiech, czasu znak

Naznaczył i...

Może przez to tak

Lubię...

Lubię wracać tam, gdzie byłem już...

 Powoli stawiała kolejne kroki, tak jakby chciała przywołać najmilsze wspomnienia z początków Przystani. Rok 2007... 

- Wiele się zmieniło, a Ty wciąż tu jesteś. Ten sam, choć całkiem inny. I ja nie taka sama... - zamyśliła się

- Też się zmieniłam

- Dobrze, że jesteś - powiedział uśmiechając się z lekka

Muzyka popłynęła z głośników. Darek wziął ją w ramiona. Tańczyli. Cały parkiet był ich. Darek śpiewał dla niej. Tylko dla niej.

Poczuła się szczęśliwa. Uśmiech gościł na jej twarzy. Nie potrzebowali słów. Może zbyt wiele chciała mu powiedzieć, ale na wszystko przyjdzie czas. Wieczór był magiczny.