Maniki spoglądała przez okno, niebo jaśniało coraz bardziej. Jeszcze niedawno o 5.30 było całkiem ciemno, a teraz, gdy nadeszła wiosna dzień zaczynał się świergoleniem ptaków coraz wcześniej. Ale Maniki nie czekał na wschód słońca...
Do Chatki Maniki przebiegł Przemek. Uśmiechnął się do niej, a jej oczy odpowiedziały uśmiechem. Zdołała jedynie wymamrotać
- hmmm
Przemo nie musiał pytać, on wiedział.
Wziął Maniki na ręce zanim zdążyła pomyśleć: Przemo na rączki.
Maniki poczuła jak powoli stres ja opuszcza.
Morze było jeszcze chłodne, na niebie wisiał księżyc, ale powoli odchodził robiąc miejsce Słońcu.
Kiedy wrócili do chatki unosił się zapach świeżo zaparzonej kawy...
Usiedli, rozkoszowali się smakiem.
Z głośników płynęła muzyka
- Jak tam? Lepiej? - zapytał Przemek
- Pięknie dziękuję za cudowny poranek. Tego mi było trzeba.
- Wiesz, że już na mnie pora -wyszeptał - Ale będę przy Tobie z rana
- Dziękuję Przemku, wiem, że zawsze mogę na Ciebie liczyć
Maniki położyła się, słuchała swojego ukochanego Radia... Zasnęła.
Kiedy nastał wieczór znów spoglądała w okna. Tym razem nie było słychać radosnego śpiewu ptaków, gwiazdy jedna za drugą rozświetlały niebo.
- Cześć Siostra - Maniki usłyszała głos Darka i od razu się uśmiechnęła
- Dobrze, że jesteś
- Jutro operacja?
- Jutro idę do szpitala, operacja w środę
- Wreszcie się doczekałaś. Denerwujesz się?
- I to jak!
Darek pochylił się i włączył jej ulubioną Muzę . Maniki się uśmiechnęła kolejny raz.
Darek rozsiadł się wygodnie na kanapie, uniósł rękę w górę. Maniki usiadła przy nim. Objął ją. Chciała już zasnąć. Przy Darku czuła się bezpiecznie...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Dziękuję pięknie
Miłego dnia :)
Maniki