Maniki rozpromieniona biegła plażą
- Moje Ukochane Morze - szeptała, nuciła
Podbiegła do Chatki Michaela
Był wczesny ranek
- Dzień dobry - powiedziała cicho na wypadek gdyby spał
- Noooo jesteś!
Michael objął ją czule
- Dziś dzień przytulania, wiesz?
- Ha ha, to mogę się do Ciebie tulić legalnie
- Na legalu, tak - Michael się uśmiechnął - coś mi się przypomniało - dodał po chwili
- Co ci się przypomniało?
- Jak ten Twój Michał i Ty byliście w domu, rozmawialiście na temat seksu, coś było na temat nie wychodzenia z łóżka, przez tydzień, czy dwa tygodnie, pamiętasz już o czym mówię?
- Aaaa i Mary wtedy nakryła się kołdrą, bo się zawstydziła, że ma ochotę tak długo
- Tak, tak było, na legalu
- Michał to jej mąż!
- A jak tam? Ale powiedz szczerze
- Przejechałam się na ludziach, Ty byś musiał widzieć ich oczy
- yhm, co w nich wyczytałaś?
- On... brak mi słów. Ona nie potrafiła mi spojrzeć prosto w oczy, cała się trzęsła. Jak mogła ukręcić tak grubego wała?
Nie musiała mówić ani słowa
- A co z tym, z tym Twoim?
- Nic z tego nie będzie
- Jak to? Przecież mówił, że kocha
- Michael ja nie jestem dzieckiem! Szuka mety sobie
- Jest pewny, że ją znalazł, zapewniał Cię o uczuciach przecież
- On? Nie, to są tylko słowa. Powiedziałam Ci: Nie słowa a czyny świadczą o człowieku.
Tym razem zostanę tu na dłużej. Wiesz... była taka sytuacja, był tuż obok, a ja miałam ochotę przytulić się do Darka, bo za Darka dałabym się pokroić
- A za niego nie?
Maniki przecząco pokręciła głową
- Co Ci powiedział?
- Michael dobry bajer to jest połowa sukcesu, a ja nie wierzę w bajki, jestem już na to za stara
- Nie mówi się, że za stara, a że posiadasz doświadczenie
- Jak zwał tak zwał
Maniki wtulona w ramiona Michaela czuła się bezpiecznie
Znów tak się czuła
- Pamiętasz jak kiedyś powiedziałeś: Coś za coś?
- yyyy nie pamiętam w jakim to było kontekście
- On użył tych samych słów co wówczas Ty, oczywiście w innym kontekście
- Dlatego nic z tego nie będzie?
- Dam mu szansę, jej też... Kobiety potrafią być wredne, dlatego nienawidzę kobiet takich jak ona
Ale przecież jesteśmy tylko ludźmi
A mogłoby być tak pięknie, gdyby te słowa, te czyny, to była prawda... Wyjdzie w praniu... Jak zawsze
- Bo życie to nie bajka
- Jesteśmy ludźmi, ludzie popełniają błędy
- Ale Ty też możesz się mylić!
- Ja? - Maniki spojrzała Michaelowi prosto w oczy - Tym razem, chciałabym się mylić Michael, bo go kocham
Kochany Przybyszu
Jeśli chcesz zamieszkać w Mojej Małej Przystani z napisem Maniki
Zapraszam.
Mogę dać Tobie Chatkę nad brzegiem Morza, albo w głębi lądu…
Mam tu w tym wirtualnym świecie Małą Amerykę
i tam czeka na Ciebie Apartament…
Zamieszkaj u mnie…
Maniki : )
Jeśli chcesz zamieszkać w Mojej Małej Przystani z napisem Maniki
Zapraszam.
Mogę dać Tobie Chatkę nad brzegiem Morza, albo w głębi lądu…
Mam tu w tym wirtualnym świecie Małą Amerykę
i tam czeka na Ciebie Apartament…
Zamieszkaj u mnie…
Maniki : )
wtorek, 31 stycznia 2017
poniedziałek, 16 stycznia 2017
Zestaw Ratunkowy
Wiał chłodny wiatr... Na plaży leżało sporo śniegu.
Maniki szła bardzo wolno, ciągnęła nogę za nogą...
- Kocham to Moje Małe Miejsce... Nie potrafiłabym żyć bez Mojej Małej Przystani - powiedziała na głos
Po jej policzkach spływały gorące łzy. Załapała doła. Tak dawno nie płakała...
Chciała wtulić się w ramiona, które nie oceniają, nie mówią złych słów, ale koją jej smutki.
Spoglądała w dal. Morze...
- Tylko Morzu mogłam zwierzyć się - śpiewała kiedyś Markowska. Dziś Maniki znów to poczuła.
- Moje Morze... Moje... zna moje troski, radości i smutki - myślała - Jak brzmiał tytuł tej piosenki? - nie potrafiła sobie na szybko przypomnieć - Darek będzie wiedział! - pobiegła w stronę Jego Chatki
Zatrzymała się przed ścieżką prowadzącą do Darka... Ośnieżona...
- Czy On wyjechał? - w jej głowie zrodziło się pytanie - Nieeee! Tylko nie to! - zaczęła popadać w rozpacz
I wtedy przypomniał jej się tytuł piosenki Markowskiej: Świat się pomylił...
Znów szła wolnym krokiem... Przed jej Chatką odśnieżone
- To miłe - pomyślała
Wbiegła po schodkach... Nacisnęła na klamkę...
I wtedy go zobaczyła. Zrzuciła z siebie kurtkę i wtuliła się w jego silne męskie ramiona...
Rozpłakała się... Poczuł jak od jej obfitych łez moknie jego koszula. Objął ją.
- Będzie OK kochana... - wyszeptał
- Ale dzisiaj doła załapałam... - powiedziała ocierając łzy chusteczką, którą jej podał
- Poczekaj chwilkę, połóż się i poczekaj
Darek przyszedł po chwili z kawą zaparzoną w RMFowym kubku, na stoliku położył czekoladki Merci
- Zestaw Ratunkowy - powiedział
Maniki podniosła wzrok i zobaczyła, że się uśmiecha.
Od razu poczuła się lepiej, usiadła.
- Zestaw Ratunkowy: Kawa, czekoladki i TY! - otarła łzy
- Wiedziałem, że tu wrócisz
- A ja się bałam, że wyjechałeś... Przed Twoją Chatką tyle śniegu
- Czekałem tu...
- Dziękuję... dziękuję, że jesteś
Maniki szła bardzo wolno, ciągnęła nogę za nogą...
- Kocham to Moje Małe Miejsce... Nie potrafiłabym żyć bez Mojej Małej Przystani - powiedziała na głos
Po jej policzkach spływały gorące łzy. Załapała doła. Tak dawno nie płakała...
Chciała wtulić się w ramiona, które nie oceniają, nie mówią złych słów, ale koją jej smutki.
Spoglądała w dal. Morze...
- Tylko Morzu mogłam zwierzyć się - śpiewała kiedyś Markowska. Dziś Maniki znów to poczuła.
- Moje Morze... Moje... zna moje troski, radości i smutki - myślała - Jak brzmiał tytuł tej piosenki? - nie potrafiła sobie na szybko przypomnieć - Darek będzie wiedział! - pobiegła w stronę Jego Chatki
Zatrzymała się przed ścieżką prowadzącą do Darka... Ośnieżona...
- Czy On wyjechał? - w jej głowie zrodziło się pytanie - Nieeee! Tylko nie to! - zaczęła popadać w rozpacz
I wtedy przypomniał jej się tytuł piosenki Markowskiej: Świat się pomylił...
Znów szła wolnym krokiem... Przed jej Chatką odśnieżone
- To miłe - pomyślała
Wbiegła po schodkach... Nacisnęła na klamkę...
I wtedy go zobaczyła. Zrzuciła z siebie kurtkę i wtuliła się w jego silne męskie ramiona...
Rozpłakała się... Poczuł jak od jej obfitych łez moknie jego koszula. Objął ją.
- Będzie OK kochana... - wyszeptał
- Ale dzisiaj doła załapałam... - powiedziała ocierając łzy chusteczką, którą jej podał
- Poczekaj chwilkę, połóż się i poczekaj
Darek przyszedł po chwili z kawą zaparzoną w RMFowym kubku, na stoliku położył czekoladki Merci
- Zestaw Ratunkowy - powiedział
Maniki podniosła wzrok i zobaczyła, że się uśmiecha.
Od razu poczuła się lepiej, usiadła.
- Zestaw Ratunkowy: Kawa, czekoladki i TY! - otarła łzy
- Wiedziałem, że tu wrócisz
- A ja się bałam, że wyjechałeś... Przed Twoją Chatką tyle śniegu
- Czekałem tu...
- Dziękuję... dziękuję, że jesteś
Subskrybuj:
Posty (Atom)