Kochany Przybyszu

Jeśli chcesz zamieszkać w Mojej Małej Przystani z napisem Maniki
Zapraszam.
Mogę dać Tobie Chatkę nad brzegiem Morza, albo w głębi lądu…
Mam tu w tym wirtualnym świecie Małą Amerykę
i tam czeka na Ciebie Apartament…
Zamieszkaj u mnie…

Maniki : )

piątek, 13 listopada 2015

Pierwszy Kwietnia

Maniki siedziała na kanapie
Patrzyła na swój nowy nabytek - bujany fotel...
Dziś nie miała ochoty się bujać
Jedynie siedziała i patrzyła...
Pamiętała doskonale jakie to uczucie
kiedy gasi światło, włącza głośniej Radio
i... kołysze się... odpręża się w ten sposób
Do Chatki Maniki wszedł Darek
- Jesteś! - zawołał
- yyyhm myślałam o Tobie
Darek zdjął kurtkę
- Nie mam zbyt dobrych wieści o pogodzie dla Ciebie
- Ubrałeś białą koszulę by mi mówić o pogodzie? Jesteś Super!
Darek spojrzał na swoje ubranie
- Usiądź tutaj - wskazała mu fotel
Maniki poszła na chwilę do sypialni
kiedy wróciła wiązała na swej szyi krawat
Darek patrzył jak sprawnie to robi
zupełnie jakby wiązała krawaty codziennie
Zdjęła krawat ze swojej szyi i założyła go Darkowi
- Nie chcę...
- Ciiii - przyłożyła palec do jego ust i poprawiła krawat na jego szyi
- Teraz możesz mówić
Darek przecząco pokręcił głową
Z głośników sączyła się Muzyka
- Wiesz co mi się przypomniało?
- Co takiego?
- Jak mi się wtedy oświadczyłeś
- Ja?
- To był pierwszy kwietnia... ale nie pamiętam który to był rok
Darek się zamyślił...
- Rzeczywiście było coś takiego, to był Prima Aprilis
- Mówiłam, że to było pierwszego kwietnia, wtedy przez sekundę, minutę, chwil parę
czułam się na prawdę szczęśliwa
- Ale ustaliliśmy wtedy, że to był żart
- Wiem, pamiętam... - zamyśliła się przez chwilę - Mów teraz
- O pogodzie?
- Pamiętasz jaką funkcję na szyi faceta pełni krawat?
- yyyy
Maniki podeszła do Darka, lekko pociągnęła za krawat by się pochylił w jej stronę
Wtedy go delikatnie pocałowała
- Funkcję pociągania - dodała
Maniki podeszła do komputera
- Chciałabym byś coś przeczytał
- Przepraszam, ale nie widzę z tej odległości, chyba będę musiał się udać do okulisty
- Uwielbiam Cię!

wtorek, 3 listopada 2015

Poranek

Poranek taki cichy
Dzień powoli wstaje...
Maniki leżała pod ciepłą kołderką i nasłuchiwała
Zdawało jej się, że słyszy czyjś oddech
Poczuła delikatne muśnięcie na szyi
- Wsztajemy
- ufff
- Coooo? Wstajesz z ulgą?
- Bo jakoś tak mi się wydawało, że ktoś tu jest
- No bo jestem 
- Taaaa, jak dobrze Cię widzieć Przemciu - ucałowała go w szyję gdy brał ją na ręce
- Widziałem, że masz bujany fotel, dziadziejesz? Babciniejesz?
- Ha ha, realizuje się marzenia kochany, zawsze o takim marzyłam, o takim... bujanym
- Ale, że co? I na drutach robić zaczniesz?
- Nie, to nie to, to raczej tęsknota do lat dziecinnych kiedy to u babci czy cioci...